Poprzednie wakacje nad morzem postanowiłem spędzić troche inaczej niż zwykle. Pomyślałem sobie, że nigdy nie nocowałem pod namiotem, więc pora to zmienić. Wybrałem się na pole namiotowe, tuż przy plaży. Wytrzymałem trzy dni. Hałas, zimno, deszcz, brak warunków sanitarnych. To wszystko przesądziło o tym, że zdecydowałem: nigdy więcej. W końcu w każdej miejscowości jest jakaś baza noclegowa. Ceny noclegów są dość niskie, wystarczy poszukać. W tym roku, nie zamierzam jechać pod namiot, wybieram normalny nocleg w pensjonacie. Wybrałem nocleg w miejscowości Rowy. Trochę się zastanawiałem czy warto, w końcu Rowy to niewielka miejscowość. Jednak pierwsze poszukiwanie informacji na temat Rowów w sieci Internet upewniły mnie, że to dobra decyzja. Wpisując w wyszukiwarce internetowej: noclegi Rowy, otrzymałem zestaw wyników. Sprawdzając jeden po drugim, byłem coraz bardziej zaskoczony. To niemożliwe, żeby było aż tak tanio. A jednak. Dlatego bez wahania wybrałem pensjonat i już się cieszę na ten pobyt. Wiem, że będzie udany.
Dla każdego mieszkańca miasta pobyt w gospodarstwie agroturystycznym jest miłą odmianą. Ja przekonałem się, że najlepsze do takiego wypoczynku są gospodarstwa agroturystyczne w górach. Tego typu baza noclegowa jest szczególnie bogata w okolicach Szczyrku, więc właśnie tam zarezerwowałem miejsce na lipcowy pobyt. Nie było to specjalnie dużym problemem. Wystarczyło wpisać w wyszukiwarce internetowej hasło: noclegi Szczyrk i pojawiało się bardzo wiele ofert. Po analizie, nie tylko pod względem ceny zdecydowałem się na małe gospodarstwo agroturystyczne na wsi, tuż obok Szczyrku. Gospodarz dysponuje tylko dwoma pokojami, więc nie będzie z pewnością tłumu wczasowiczów, co jest dla mnie dużym plusem. Sądząc po galerii zdjęć, którą widziałem w sieci miejsce będzie bardzo ładne. Jednym słowem pobyt nie może być nieudany. Zamierzam wypoczywać, spacerować, może jeździć rowerem. Po prostu aktywnie spędzać czas ciesząc się pobytem w tak ciekawym miejscu. A jeśli mi się spodoba, z pewnością pobyt przedłużę. W końcu jak wypoczywać, to do końca urlopu.
Polskie morze. Okolice, które przyciągają mnie od lat. Bywam tam dość regularnie, choć nie zawsze w jednym miejscu. Muszę przyznać, że jest to spowodowane tym, że nie wszędzie baza noclegowa jest taka, jakiej bym oczekiwał. Pamiętam, że pierwsze lata moich wyjazdów nad morze, zawsze kończyły się w Darłówku. Nie mogę powiedzieć, byłem zadowolony, ale pobyty w innych miejscach upewniły mnie, że może być jeszcze lepiej. Zwiedziłem wiele miejsc: Ustka, Łeba, Krynica Morska, trudno wymienić wszystkie. Ale wciąż szukam tego idealnego. Miejsca, do którego będę wracał co roku. Ostatnio, w sieci Internet zobaczyłem reklamę: noclegi Rowy. Pomyślałem sobie, że może tam? Miejsce różniące się od dużych nadmorskich miejscowości, patrząc na zdjęcia upewniam się, że może być zachwycające. Oczywiście na razie to jest wycieczka wirtualna. Wierzę, że w rzeczywistości Rowy będą jeszcze ładniejszą miejscowością niż sa na zdjęciach. Rezerwacje mam od pierwszego lipca. Liczę tylko, że pogoda dopiszę, bo póki co nie jest zachwycająca. Ale przez miesiąc może się wiele jeszcze zmienić.